Kiedy diety odchudzające nie przynoszą rezultatu, to znak, że przyszedł czas na zmotywowanie metabolizmu ruchem. Bieganie świetnie się do tego nadaje, bo dzięki niemu w twoim organizmie zaczną zachodzić korzystne procesy chemiczne. Stracisz apetyt na słodycze i wreszcie zgubisz kil­ka niechcianych centymetrów w biodrach, udach i talii.

Wy­starczy tylko, żeby 3-4 razy w tygodniu założyć buty i przed śniadaniem potruchtać. To dzięki temu po 15 minutach zaczniesz spalać tłuszcz, a efekt ten będzie się utrzymywał jesz­cze przez kilka godzin. Najle­piej, jeśli twój poranny trening będzie trwał około godziny (poranny jest lepszy ze względu na mniejszą ilość spalin w powietrzu).

Nie musisz biegać non stop. Wystarczy, że będzie to marszobieg połączony z gimnastyką. Potem możesz zjeść porządne śniadanie, składające się nawet z kawałka tortu, mimo to nie przytyjesz. Dlaczego? Bo węglowodany, które zjesz, zostaną zamienione w glikogen, który zużyłaś do spalenia tłuszczu.

Chcesz wie­dzieć, ile spalisz kalorii podczas 30 minut szybkiego truchtu, wolnego biegu? Pomnóż swoją masę ciała przez ilość przebie­gniętych kilometrów oraz współczynnik 1,01. Na przy­kład: ważysz 70 kg, przebiegłaś 3 km. Spalone kalorie to 70x3x1,01=212,1 kcal.