Terapia z delfinami
W całej historii ludzkości nie było przypadku zaatakowania człowieka przez delfina. Wręcz przeciwnie – obserwowano wielokrotnie próby ratowania rozbitków przez te bardzo przyjazne zwierzęta. Nic więc dziwnego, że skłonne do zabawy ssaki o inteligencji porównywalnej z ludzką są… idealnymi terapeutami! Uwielbiają zabawy. Początki leczniczego kontaktu z delfinami sięgają roku 1973.
W delfinarium w Miami w USA doktor Hank Truby doprowadził do spotkania dwóch chłopców chorych na autyzm, niemających kontaktu ze światem zewnętrznym, ze zwierzętami. Zdziwieni świadkowie tego wydarzenia zaobserwowali, że delfiny bardzo zainteresowały się dziećmi, a one nagle ożywiły się i zaczęły z nimi bawić, karmić je rybami, głaskać, wykazywać czułość w stosunku do delfinów.
To było coś niebywałego! Niezwykłe wręcz zjawisko zaobserwowano, kiedy do delfinarium wpuszczono dziecko chore na mikrocefalię (małogłowie). Zaopiekowały się nim cztery zwierzęta, które “leczyły” je przez tydzień. Po tym czasie kości czaszki dziecka zaczęły rozwijać się prawidłowo.