Specjalista od leczenia bólu postara się przede wszystkim dogłębnie poznać naturę bólu. Gdzie on powstaje? Czy zwyczajnie pochodzi z podrażnienia receptorów bólowych, a potem impuls wędrując przez nerw doprowadza tę informację do mózgu? Czy może sygnał powstaje przypadkiem, w samym nerwie za sprawą uciśnięcia lub innych zaburzeń?.

A może to utrwalone echo dawnego cierpienia, błędny ognik snujący się po mózgu? Co go wzmacnia? Czy jest zaogniany na starcie przez toczący się stan zapalny? Czy może nerw, który go zbyt długo przewodził robi to nadgorliwie? A może nagłaśnia go sam mózg pogrążony w stanie depresji? Każde z tych pytań to klucz do zapanowania nad kolejnymi fazami powstawania i odczuwania bólu. Jest tych faz i mechanizmów niemało. Na niektóre będą miały dobroczynny wpływ różne formy rehabilitacji, wsparcia psychologicznego i trening nowych nawyków.

Do większości z nich dopasowane są leki, które po uszeregowaniu wedle sposobu i siły działania tworzą tzw. drabinę analgetyczną. Dla zwykłego lekarza praca z „drabiną” oznacza najczęściej wybranie leku z właściwego szczebla i ustalenie dawki. Siłą specjalisty jest łączenie leków z wielu szczebli w spójnie działający mechanizm, który kontroluje wszystkie etapy bólu, od narodzin impulsu aż do odczucia, które jest dla nas cierpieniem.

Ta mnogość leków często przeraża pacjentów, którzy boją się, że od samej liczby pigułek poczują się bardziej chorzy. W rzeczywistości dzieje się odwrotnie: kontrolując ból po trochu w wielu miejscach można stosować niższe dawki leków i uniknąć skutków ubocznych. W postaci takiego przeciwbólowego koktajlu leki potrafią uśmierzyć ból u 80-90 proc. chorych, ale to nie koniec możliwości. Do tego arsenału dochodzą różne specjalistyczne zabiegi.

Niekiedy pomaga przezskórna symulacja elektryczna, Wstrzykując różne substancje w okolice nerwów można hamować płynące nimi sygnały bólowe. Taki zastrzyk, jeśli ma działać przez jakiś czas, nazywa się blokadą. Wstrzyknięcie substancji, która definitywnie wyłącza nerw, to radykalny zabieg zwany neurolizą.