Winę za niemiły zapach z ust ponoszą zawsze jakieś niedomagania. W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się układowi trawiennemu. Mało kto może się dziś poszczycić świetnym trawieniem. Być może dokucza Ci zgaga, nieobce są zaparcia, co jakiś czas czujesz wzdęcia? Każda z tych dolegliwości jest efektem złej pracy układu trawiennego, która zwykle wynika z nieodpowiedniej diety.

Żyjąc w biegu nie zastanawiamy się nad tymi drobnymi przypadłościami. Kiedy jesteśmy głodni to jemy, a kiedy coś nam zaczyna dokuczać – zażywamy szybko lek, który ma uśpić dolegliwość. W efekcie niby czujemy się dobrze, a jednak przykra woń z ust cały czas nam towarzyszy… Zanim więc sięgniemy po jakikolwiek preparat zróbmy najpierw rewolucję na talerzu.

Na początku należy przejść na dietę lekkostrawną. Przede wszystkim eliminujemy z jadłospisu szybkie dania. Fast-foody i inne posiłki spożywane w biegu i w nerwach, co gorsza – połykane bez dokładnego pogryzienia, prowadzą do zalegania jedzenia w żołądku. Zaleca się jeść produkty gotowane lub pieczone w foli, które są zdrowe i całkiem smaczne. Powinno się też na jakiś czas zminimalizować ilość spożywanych na surowo owoców lub warzyw na korzyść gotowanych. Wskazane są również kompoty. Na talerzu powinny dominować kasze i makarony.

Unikamy natomiast wszystkich tych potraw, które w wyniku obróbki wchłaniają duże ilości tłuszczu. Ograniczmy też do minimum jedzenie silnie przetworzonych produktów. Aby zapobiec zaparciom i wzdęciom trzeba zadbać o odpowiednią podaż błonnika. Normy przewidują, że powinniśmy spożywać go 20-40 g dziennie.